niedziela, 2 listopada 2014

8. FitMe!




Przedstawiam Wam maluszka od Maybelline - FitMe 2w1. Tym oto sztyftem zaskoczył mnie kurier w czwartkowy wieczór. Okazało się, że redakcja Wizażu wybrała mnie jako jedną ze 100 osób, które będą mogły przetestować ten podkład. Jak reklamuje go producent?


NAJŁATWIEJSZA APLIKACJA, DOPASOWANIE I MATOWIENIE W JEDNYM

EFEKT
Naturalne, matowe wykończenie makijażu, gdziekolwiek jesteś

DZIAŁANIE
  • Podkład w sztyfcie o podwójnym działaniu i łatwej aplikacji
  • Podkład o kremowej formule dla idealnego rozprowadzenia
  • Wkład pudrujący dla matowego wykończenia


Podkład dostępny jest w 4 odcieniach: 120 Classic Ivory, 130 Buff Beige, 220 Natural Beige i 250 Sun Beige - dwa jasne i dwa ciemne. Bałam się, że 120stka będzie dla mnie wciąż za ciemna, ale okazało się, że podkład świetnie wtapia się w skórę, ma jakby jedwabiste wykończenie i absolutnie się nie odcina. A wręcz przeciwnie - skóra wygląda zdrowo i promiennie, jakby była muśnięta słońcem.




Forma sztyftu jest rzeczywiście zaskakująca. Podkład ma dwie składowe - na zewnątrz właściwy podkład w danym kolorze, a wewnątrz wkład pudrujący. Obawiam się jednak, że z racji odmiennych konsystencji nie będą się one zużywać równomiernie. Siłą rzeczy - wkład pudrujący jest twardszy, bardziej zbity, więc będzie go zostawało więcej niż miękkiej, łatwo ścieralnej otoczki podkładu. Sztyft wykręca się łatwo, jest go ok. 2,5cm. Na jedną aplikację zużywa się ok. 1mm, więc liczę na to, że będzie wydajny ;)




Jak już wspominałam, konsystencja bardzo mi odpowiada. Nakłada się go jak barwy wojenne, co może wyglądać wyjątkowo komicznie dla osób wokół. Podkład rozsmarowuje się jak delikatny puder, naprawdę świetna sprawa. Krycie jest dostateczne, ale może się nie sprawdzić u osób z problematyczną cerą. Efekt zmatowienia trzyma długo. Wielki plus dla mnie - nie wysusza i nie akcentuje suchych, odstających skórek na nosie. Jest bardzo lekki, nie zapycha i nie uczula.




Paczuszka przyszła bardzo dokładnie zapakowana. Kurier przyniósł niewielką kopertę bąbelkową a w niej kartonik z podkładem. 




Na początku podchodziłam bardzo sceptycznie, do samych testów zgłosiłam się z czystej ciekawości. Ale przyznam, że produkt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Idealnie pasuje do dziennego makijażu - lekka formuła, dobre krycie, ale bez efektu maski, wygodne, małe opakowanie.. Może nawet służyć jako awaryjny "poprawiacz" w ciągu dnia. Zapewnia bardzo delikatny efekt, lekko zmatowiony.  Gdy chcemy uzyskać mocniejsze krycie, barwy ochronne wystarczy nałożyć drugi raz ;)



18 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy produkt, o dziwo... nawet o nim nie słyszałam :D zachodzę w głowę jak wygląda jego aplikacja... nie mogę sobie wyobrazić nakładania podkładu w takiej formie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie widziałam go jeszcze w żadnej drogerii, a wydaje się wartym uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo kreatywny blog ! Jeśli masz ochotę odwiedź też mój blog !
    Pozdrawiam Malwina :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe!
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie! :)
    http://panmalofel.blogspot.com/2014/11/autumn-outfit-fuck-sweatshirt.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś nowego :) ja jednak wolę naturalne pudry i podkłady - potrzebuję mocnego krycia...
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale dziwaczek :D Nie wiedziałam, że coś takiego nawet istnieje :) Pewnie kupię go do testów jak wejdzie do sklepów ale obawiam się, że najjaśniejszy odcień i tak będzie dla mnie za ciemny... A to jest pełnowymiarowy produkt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) tutaj jest opis na stronie Maybelline, czyli zakładam, że produkt już jest w sprzedaży, nie jest to jakaś nowość ;)

      http://www.maybellinetrends.pl/fit-me/

      Usuń
  8. Fajny produkcik ;)

    co do balsamu to efekt jest minimalny ale to lepiej bo nie brudzi ubrań i nie ma plam ;)

    u mnie nowy post;)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodaję do obserwowanych jak chcesz to też dodaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja właśnie ostatnio zastanawiałam się nad jego zakupem, może w końcu się na niego skuszę :)
    Bardzo fajny i przyjemny wpis :)

    Obserwuje :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Uh, to musiało być straszne! Nigdy nie miałam z tym problemu w żadnym podkładzie i na pewno też bym się zraziła do produktu, gdyby stało się coś takiego :(

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze, że produkt Ci pozytywnie zaskoczył;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja takich formuł zazwyczaj unikam, ponieważ źle wyglądają na mojej cerze i dodatkowo ją obciążają ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawy sztyft:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat nie dla mnie,nie lubię takiej aplikacji,ale do poprawek w ciągu dnia byłby idealny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na dłuższą metę też się nie sprawdził. planuję w wolnej chwili edycję recenzji - zapycha koszmarnie

      Usuń
  16. A ja powiem szczerze że jest świetny i taka aplikacja nawet nie przeszkadza bo jest bardzo szybka jest wydajny używam go odkąd wyszedł w UK i nie zamienię na nic innego :)

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za Twój komentarz i poświęcony czas :) mam nadzieję, że blog Ci się spodobał i jeszcze kiedyś mnie odwiedzisz.. ;)