niedziela, 21 grudnia 2014

11. sylwestrowe inspiracje, czyli szykujemy się na ostatnią chwilę ;)


Przygotowania do Świąt w pełni. Mieszkania pachną ciasteczkami i choinką, na osiedlach mrugają kolorowe światełka, kolejki w sklepach są sprawdzianem nawet dla tych najwytrwalszych... Okres bożonarodzeniowy jest zdecydowanie moim ulubionym. Nie przeszkadzają mi nawet te przepychanki w centrach handlowych i sprzątanie. To dla mnie magiczny czas, właściwie zawsze taki był. Moje dzieciństwo było pełne pięknych Wigilii. Nigdy nie miałam wielkiej rodziny, ale w piątkę mieliśmy tyle szczęścia, ciepła i miłości, że niczego nam nie brakowało. Lubię ten okres też ze względu na sylwestra. Zawsze spędzałam go u dziadków, potem na domówkach.. W tym roku z moim M. i parą znajomych zdecydowaliśmy się na sylwestra na sali. Wyszukałam świetną okazję - luksusowy hotel, imponujące menu, szereg dobrych opinii z poprzednich lat.. Więc sylwestra miałam zaplanowanego już pod koniec października ;)




Po opłaceniu balu przyszedł czas na planowanie stroju. Miałam w głowie ogólny pomysł, który kiełkował mi już od dawna, ale jak przyszło do realizacji.. Tragedia. Nie tak, za ciasno, dzidzia piernik.. No nie pasowało i już. Na szczęście jestem z tych, które nigdy nie pozbywają się sukienek. Wyrzucanie, oddawanie czy sprzedawanie innych ubrań? Jak najbardziej. Sukienek? Nigdy. Nauczyła mnie tego moja Mama i w tym roku uratowało mi to skórę. Obiecuję małą relację z sylwestra po nowym roku. Myślę, że ogólny efekt zrobi lepsze wrażenie niż poszczególne elementy stroju osobno ;)

Dla tych, które miały mniej szczęścia  i przeszukiwanie szafy zakończyło się katastrofą, na pomoc ruszyły sieciówki. W tym roku zaczęły cząstkowe wyprzedaże w połowie grudnia, a nie tak jak zawsze 27.11, co może okazać się wybawieniem dla wielu kobiet. A ofert są naprawdę bogate. Jak zawsze króluje niezastąpiona czerń. Z witryn atakują nas cekiny, srebro, złoto i ogólny przepych. Jak w tym szale, na który nakłada się jeszcze świąteczny zawrót głowy, wyjść ze sklepu z dobrze dobraną rzeczą? Postanowiłam stworzyć mały poradnik, 10 rzeczy, które zachwyciły i najbardziej przykuły moją uwagę. Postanowiłam ograniczyć się do sieciówek, sklepów ogólnodostępnych, do których można wejść, przymierzyć i porównać. Czasu na internetowe zakupy już po prostu nie ma ;)

10. mała czarna - podejście pierwsze, czyli dekolt waterfall.. na plecach :) Zara, 169,90zł


9. żakard w wersji blue, Reserved, 99,99zł


8. grochy do spodni i do spódnicy, River Island 30$



7. metaliczny block-color do szyfonowych bluzek, Zara 129,90zł


6. a spodnie? przezroczyste! Zara 199,00zł


5. jak cekiny. to tylko takie. Mohito 169,99zł


4. można się zakochać w dekolcie? można! Zara, 369,00zł


3. bajkowo i balowo, River Island 200$


2. przekornie w kombinezonie, Mohito 329,99zł


1. wygodnie i efektownie, czyli metalik na nogach, Ryłko 329,90zł



Mimo najszczerszych chęci, nie udało mi się wybrać do zestawienia żadnej torebki. Szukałam, szperałam i nic. Wiele tak straszną NUDĄ, że chyba lepiej iść bez. Naprawdę jestem w szoku. Dla Was zaskoczeniem będzie pewnie kolejność i 1. miejsce przyznane butom. Dla mnie jednak był to oczywisty wybór. Metallic chodzi za mną już od dawna, a Ryłko uwielbiam jeszcze dłużej. Poza tym sylwester - czy to domówka, czy wielki bal - nie sprawdzi się bez wygodnej pary efektownych szpilek.

Wielkim zaskoczeniem dla mnie było Mohito. Z reguły omijałam ten sklep wielkim łukiem (sztampowe wzory, oklepana kolorystyka, źle dobrane tkaniny...), ale teraz dział kreatywny naprawdę się popisał. Wreszcie chwytają się nowoczesności i robią ciekawe rzeczy z pazurem. Wielkie brawa i oby tak dalej.


Mam nadzieję, że chociaż trochę Was zainspirowałam. Zestawienie jest kierowane jedynie moimi subiektywnymi odczuciami. Misz-masz wzorów i stylów jest jak najbardziej zamierzony i celowy. Każda dziewczyna znajdzie w sklepach coś dla siebie - od stylu rockowego po słodką princess. Wystarczy tylko odrobinę dystansu, a z tego szału zakupowego wyrwiecie coś dla siebie ;)

Powodzenia na zakupach!


Oświadczam, że zamieszczone w tym poście zdjęcia nie są moją własnością i nie czerpię z ich publikacji żadnych korzyści.

sobota, 6 grudnia 2014

10. aliexpress, czyli tanie zakupy prosto z Chin






Dzisiaj zapraszam Was na notkę zakupowy. Dla wielu z Was pewnie będzie to zaskoczenie, ale zamierzam przybliżyć trochę temat kupowania prosto.. z Chin.

Na stronę AlieExpress trafiłam stosunkowo niedawno, bo pod koniec października. Do tematu podeszłam bardzo technicznie, chciałam dokładnie wybadać teren i dowiedzieć się jak najwięcej. Zaczęłam od przeglądania wątków na przeróżnych forach typu vinted, wizaż.. Dołączyłam także do kilku grup na facebooku, gdzie ludzie wklejają zdjęcia, dzielą się opiniami na temat produktów i sprzedawców i pomagają sobie nawzajem wybrnąć z różnych aliexpressowych nieprzyjemnych sytuacji.

AlieExpress to strona oferująca zakupy online. Można ją porównać do naszego rodzimego Allegro. Jednak przy bliższym poznaniu widać wyraźne różnice:
1. na AlieExpress nie ma licytacji
2. ceny jednego produktu potrafią różnić się w zależności od rozmiaru lub koloru
3. Allegro ma dużo gorszą (a w zasadzie w ogóle jej nie ma) ochronę kupującego
4. chińska strona oferuje tylko nowe rzeczy

Free Shipping. Po dokonaniu wyboru, który jest chyba najtrudniejszą rzeczą ( przedmiotów są miliony..), przychodzi czas na trochę zabawy. Warto szukać sprzedawców, którzy wysyłają do Polski za darmo. Cena wysyłki jest wtedy zazwyczaj wliczona w cenę produktu, co jest pomocne i korzystne dla nas przy domaganiu się ewentualnych zwrotów (patrz dalej).

Message Center. Dodatkowo polecam pisanie do sprzedawców. W ten sposób, poza otrzymaniem zdjęć rzeczywistych przedstawiających dany produkt i porównaniem wymiarów, łatwo można ocenić zaangażowanie sprzedawcy. Jeśli szybko odpowiada, wysyła zdjęcia, pomaga dobrać rozmiar, kolor itp. - warto u takiego sprzedawcy kupić, mimo np. małej liczby komentarzy. Każdy musi jakoś zacząć, a tacy sprzedający swoją pomocą i szybkim działaniem chcą jak najszybciej uzbierać wiele pozytywnych opinii, żeby bardziej rozkręcić interes. Z drugiej strony, jeśli sprzedawca nie odpowiada nam na wiadomości, bardzo prawdopodobne jest to, że to po prostu "fake", czyli zwykły naciągacz.

Real photo. Jak już wcześniej wspomniałam, kluczowe jest pytanie o real zdjęcia. Sprzedający czasami niechętnie je wysyła (zwłaszcza jak produkt znacznie odbiega od tego, co możemy zobaczyć na aukcji). Często jednak Chińczycy te zdjęcia wysyłają. Najważniejsze, to nie spodziewać się cudów, zwłaszcza przy bardzo niskich cenach. Czasami owszem, zdarzają się super promocje, ale zazwyczaj sukienka za powiedzmy 3$ jest po prostu szmatą. Dodatkowo polecam sprawdzić długość i resztę wymiarów. Chińska eSka, to nasza XXS. Rozmiarówka jest bardzo zawyżona w porównaniu do rzeczywistych wymiarów. Sprzedawcy zamieszczają tabele z wymiarami w opisie aukcji. Mimo to, zalecam kontakt ze sprzedawcą (j.w.). W przypadku elektroniki ważne jest wykonanie, dobra wtyczka itp.

Place order. Po wybraniu najlepszej oferty, rozmiaru, koloru i reszty parametrów zabieramy się za składanie zamówienia. Na AlieExpress jest to bardzo intuicyjne, na pewno każdy sobie poradzi. Po kliknięciu buy now przekierowuje nas prosto do płacenia, np. kartą. Jednak, jeśli chcemy odłożyć płatność, mamy taką możliwość. Czas na zapłatę to 20dni. Warto jednak pamiętać, że jak my będziemy bardzo zwlekać z zapłatą, to potem Chińczyk będzie tak samo zwlekał z wysyłką i możemy paczki długo nie zobaczyć.

Payment. Ja płacę zwykłą kartą Visa, debetową, do bankomatu. Bank wtedy przewalutowuje i pobiera minimalną prowizję. Przy planowaniu większych i częstszych zakupów polecam rozejrzeć się za dobrym kontem walutowym i korzystać z usług np. walutomatu. Po dokonaniu zapłaty AliExpress ma jakiś czas na potwierdzenie płatności. Potem zaczyna się odliczanie czasu. Najpierw kilka dni, w przeciągu których sprzedawca ma zrealizować zamówienie. Potem czas oczekiwania na produkt. Zazwyczaj jest to 60 dni (różnie w zależności od sprzedawcy) i jest to okres czasu, w którym mamy dostać zamówienie.

Tracking. Po wysłaniu paczki przez sprzedawcę podaje nam on numer trackingowy. Dzięki niemu możemy śledzić aktualną lokalizację naszego zamówienia. Często jednak (przy tanich rzeczach) sprzedawcy podają tracking fałszywy i wysyłają przesyłkę nierejestrowaną. Nie warto się jednak martwić na zapas - takie paczki czasem dochodzą szybciej niż rejestrowane. Jeśli jednak paczka nie dojdzie, dojdzie gdzie indziej, tracking nie będzie działał po 10 dniach - wtedy zakładamy spór.

Buyer Protection. Jeżeli paczka do nas nie dotarła, dotarła w strasznym stanie, przedmiot jest wadliwy, nie taki jak zamawialiśmy itp. AliExpress umożliwia nam założenie sporu (dispute). Zaznaczamy tam nasze zażalenia, piszemy wiadomość do sprzedawcy i załączamy zdjęcia. Im dokładniejsze, tym lepiej. Zaznaczamy też nasze żądania (czy chcemy pełny zwrot, czy częściowy, czy chcemy paczkę odesłać itp.). Sprzedawca ma 4 dni na odpowiedzenie na spór. Może go odrzucić, zatwierdzić lub negocjować. Jeśli nasze reklamacje są oczywiste, dobrze uwidoczniliśmy to na zdjęciach, a mimo to sprzedawca się na nas wypina - eskalujemy spór. Wtedy sprawą zajmuje się pracownik Alie i zazwyczaj rozpatruje spór na naszą korzyść.

Refund. Zwrot dostajemy na ten sam rachunek, przez który płaciliśmy w przeciągu 7-15dni. Czasem się to opóźnia, ale zawsze pieniądze wracają. Niestety ponownie płacimy bankowi za przewalutowanie i pobierana jest prowizja.

A teraz najlepsze, czyli.. zakupy! Przedstawiam Wam moje dotychczasowe nabytki:






Poza tym kupiłam jeszcze silikonowy stanik samonośny i pomadkę permanentną. Co najlepsze, za pokazane tu rzeczy płaciłam średnio 2-5$. Najdroższy był szal - 12$. Teraz czekam jeszcze na torbę. Na pewno się pochwalę, jak tylko przyjdzie ;)

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Wiele początkujących aliexpressowiczów mam mnóstwo pytań i wątpliwości. Chciałam rozjaśnić choć kilka z nich. Jeśli macie jakieś problemy, coś jest niejasne.. Piszcie. Postaram się pomóc ;)


Miłych Mikołajek Wszystkim! :)