piątek, 5 czerwca 2015

23. ceny w dół! - czyli, jak kupować i mało płacić



Witajcie :) Żyję, trzymam się (jeszcze) i jakoś brnę do przodu. Wszyscy mówili, że 3 rok na medycynie jest najgorszy. I był - przed reformą. Teraz to prawdziwy rollercoaster, jazda bez trzymanki. Albo się utrzymasz, albo wypadasz. Dlatego przepraszam, za tę długą nieobecność i obiecuję poprawę.

Dzisiaj krótki post o jednym z moich ulubionych zajęć - kupowaniu. Ale jak kupować, mieć z tego frajdę, będąc jednocześnie centusiem? Ano właśnie, mogłoby się wydawać, że się nie da. No way. A tu proszę - przez ostatni miesiąc nakupowałam tyle rzeczy, ile normalnie przez pół roku. Jak? Z głową!

1. Sieciówki - ależ owszem!
Moim ulubionym miejscem w sieciówkach są zakamarki z czerwonymi szyldami. Czasem to cały sektor, czasem jeden wieszak.. Promocje tylko czekają na kupujących. Jedwabna bluzka z Massimo Dutti za 40zł? Jeansowy kombinezon z VeroMody za 35? To wszystko gdzieś tam na Was czeka. Już nawet Zara się ugina - póki co pod nazwą "special prices", ale to zawsze coś, prawda?

2. Lidl
Odkąd odkryłam zakupy w Lidlu rok temu, jestem jego wierną fanką. Mam od nich już kilka par spodni, koszulki, kostiumy kąpielowe.. Ostatnie nabytki? Monikini i sandałki, które możecie zobaczyć na moim instagramie. Za dwie rzeczy - 60zł ;)



3. aliexpress
Na nowo pokochałam zakupy przez internet. Zegarek za 1$? A może bandażowa spódniczka za 3,60zł? Permanente błyszczyki, szaliki, torby... Ta strona jest naprawdę niebezpieczna. Ale.. jak można nie kupić ciucha w takiej cenie? Może Wy opanowałyście taką moc, ale ja niestety jeszcze nie ;) Musi Was zastanawiać dlaczego podawane przeze mnie ceny są takie a nie inne.. Otóż na alie istnieje sposób na zdobywanie punktów za polecanie produktów. Potem te punkty można wymienić na kupony rabatowe o różnych wartościach. Jeśli kogoś ten temat zainteresuje, postaram się wyskrobać kiedyś mały poradnik na ten temat. Póki co, przedstawiam Wam moją spódnicę :D




Chciałam jeszcze wspomnieć o lumpeksach, ale z żalem stwierdzam, że nie miałam czasu na wypad do ciucholandu od zdecydowanie za długiego czasu. Czekam tylko aż ta sesja się skończy i będę mogła wreszcie poszperać w sh. Powoli odkrywam też TkMaxx, ale jak wyżej - potrzeba czasu, czasu i jeszcze raz czasu. Ale kto wie, może do następnego posta będę już bardziej wtajemniczona? :)

Wspaniałego weekendu :)