sobota, 26 września 2015

27. Effaclar La Roche-Posay, czyli moje odkrycie roku


Tak, wiem, że dopiero wrzesień. Tak, zdaję sobie sprawę, że jeszcze nie czas na podsumowania roku. Ale jestem przekonana, że musiałby się zdarzyć cud porównywalny do powrotu 30 stopniowych upałów, aby zmieniła się pozycja lidera w moim rankingu na "Najlepsze kosmetyki roku". I choćbym nie wiem, jak była ciekawa tego fenomenu, to seria Effaclar z La Roche-Posay na długo pozostanie na mojej półce.




Długo szukałam kremu dla siebie. W ogóle kosmetyków, o czym przekonaliście się w poście WYJŚCIE Z JASKINI. Jakoś na przełomie marca i kwietnia superpharm miała kosmetyki LRP w promocji. I tak za nieco ponad 50zł udało mi się kupić 400ml butlę z OCZYSZCZAJĄCYM ŻELEM DO CERY TŁUSTEJ I WRAŻLIWEJ. Korzystam z niego zazwyczaj raz dziennie, wieczorem, aby dokładnie oczyścić buzię z zanieczyszczeń, resztek makijażu itp. po całym dniu. Jak widzicie, żel jest niesamowicie wydajny. Spokojnie starczy mi do następnej promocji, a może i jeszcze dłużej ;)




Gdy mój Tata-chemik zobaczył skład stwierdził "o, detergent!". I po części ma rację - w końcu mamy do czynienia z żelem głęboko oczyszczającym. Oto pełny skład:
Aqua /Water
Sodium Laureth Sulfate - to właśnie wspomniany detergent. Znany też jako SLS, to on odpowiada za powstawanie piany.
PEG-8 - nawilżacz.
Coco-Betaine - myje, zmiękcza i wygładza, tworzy i utrzymuje pianę. W szamponach działa antystatycznie.
Hexylene Glycol -ułatwia wnikanie substancji czynnych w głąb skóry.
Sodium Chloride - tak, to nasza sól kuchenna ;) Tu pełni rolę oczyszczającą i redukującą zapachy.
PEG-120 Methyl Glucose Dioleate - kolejny nawilżacz, który dodatkowo zmniejsza szkodliwe działanie detergentów.
Zinc PCA - chroni przed promieniami UV (odbija je) i dodatkowo ma działanie matujące.
Sodium Hydroxide - reguluje pH (podwyższa je, neutralizuje działanie silnych soli kwasowych)
Citric Acid - należy do grupy alfahydroksykwasów (AHA), czyli ma działanie oczyszczające i lekko złuszczające. Usuwa przebarwienia i rozjaśnia cerę. Dodatkowo jest stabilizatorem pH.
Sodium Benzoate - konserwant, zapobiega rozwojowi mikroorganizmów.
Phenoxyethanol - j.w.
Caprylyl Glycol - emolient tłusty - tworzy na skórze cieniutką warstewkę zapobiegającą odparowywaniu wody, a co za tym idzie też wysuszaniu. Odbudowuje barierę lipidową po działaniu detergentów.
Parfum / Fragrance




Jak sami widzicie, wszystko jest dokładnie przemyślane i skomponowane tak, aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty. W efekcie skóra jest głęboko oczyszczona, ale nie wysuszona na wiór. Owszem, na początku zmagałam się z małym przesuszeniem, ale przy regularnym stosowaniu, problem znika.

Jak już wspomniałam, żel jest bardzo wydajny. Wystarczy dosłownie połowa porcji podawanej przez dozownik, aby dokładnie umyć całą twarz. Najpierw robimy pianę, a następnie to nią oczyszczamy buzię. Nie spieniamy kosmetyku bezpośrednio na twarzy, ponieważ dopiero piana ma najlepsze działanie.



Chwilę potem w superpharm były Dni Lifestyle, na których udało mi się kupić KREM EFFACLAR DUO[+] za ok. 30zł. Pewnie będzie dziwne to, co napiszę, ale nigdy nie kupowałam tak drogich kosmetyków do twarzy. Zdaję sobie sprawę, że w porównaniu do np. Clinique, czy innych, droższych, te wypadają na stosunkowo tanie. Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i ja z duszą na ramieniu wydałam prawie 90zł na żel do twarzy i krem. Na szczęście było warto. I to jak! Nie dość, że oboje są nadal ze mną (ah, ta wydajność!), to jeszcze działają.




Krem stosuję głównie na noc, po umyciu twarzy żelem Effaclar. Średnio sprawdził się u mnie jako krem pod makijaż, skąd wybór pory stosowania na wieczór. Ma konsystencję lekko żelową, ekspresowo się wchłania, nie zostawia tłustych śladów, nie naciąga skóry i nie wysusza jej (na początku stosowania było małe przesuszenie, podobnie, jak w przypadku żelu). Ilość porównywalna do ziarnka groszku wystarczy, aby nasmarować całą twarz. Krem można też stosować jedynie na strefę T, ale u mnie świetnie działa kompleksowo.

Tutaj skład jest nieco bogatszy, ale zaraz się z nim rozprawimy:
Aqua /Water
Glycerin - nawilżacz, który dodatkowo ułatwia przenikanie substancji czynnych w głąb skóry.
Dimethicone - emolient suchy, niezapychający. Ułatwia rozprowadzanie się.
Isocetyl Stearate - emolient suchy, czyli tak, jak poprzednik tworzy na skórze film zapobiegający utracie wody.
Niacinamide - to inaczej witamina PP. Reguluje pracę gruczołów łojowych.
Isopropyl Lauroyl Sarcosinate - zmiękcza naskórek.
Silica - matuje.
Ammonium Polyacryldimethyltauramide / Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate - tworzy film na skórze i wpływa na konsystencję kremu.
Methyl Methacrylate Crosspolymer - j.w.
Potassium Cetyl Phosphate - kolejny składnik tworzący emulsję.
Zinc PCA - chroni przed promieniami UV (odbija je) i dodatkowo ma działanie matujące.
Glyceryl Stearate SE - emolient tłusty, kolejny składnik odpowiedzialny za konsystencję kremu.
Isohexadecante - emolient suchy, ułatwiający rozprowadzanie.
Sodium Hydroxide - reguluje pH (podwyższa je, neutralizuje działanie silnych soli kwasowych)
Myristyl Myristate - ciekły wosk, emolient suchy. Ma pośrednie działanie nawilżające.
2-Oleamido-1,3-Octadecanediol - tłuszczo właściwościach przeciwzapalnych. Zmniejsza szansę powstawania przebarwień.
Nylon-12 - wypełniacz.
Poloxamer 338 - substancja myjąca i emulgujca.
Linoleic Acid - antyoksydant regulujący pracę gruczołów łojowyh.
Disodium EDTA - konserwant, zwiększa trwałość kosmetyku.
Capryloyl Salicylic Acid - ma delikatne właściwości złuszczające, ułatwia wnikanie substancji wgłąb skóry.
Caprylyl Glycol - emolient tłusty - tworzy na skórze cieniutką warstewkę zapobiegającą odparowywaniu wody, a co za tym idzie też wysuszaniu. Odbudowuje barierę lipidową po działaniu detergentów.
Xanthan Gum - zagęstnik.
Polysorbate 80 - detergent tworzący emulsję i pełniący rolę rozpuszczalnika dla innych składników.
Acrylamide/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer - wygładza, zmiękcza i pośrednio nawilża poprzez tworzenie filmu na skórze.
Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate - kolejny antyoksydant.
Salicylic Acid - zwalcza drobnoustroje oraz grzyby, działa przeciwzapalnie. Dodatkowo zmiękcza i złuszcza naskórek.
Piroctone Olamine - eliminuje drobnoustroje i działa przeciwzapalnie. Ma też działanie przeciwgrzybicze, co u mnie pozwoliło (wraz z Nizoralem) całkowicie zlikwidować łuszczenie się skóry z czoła i skroni.
Parfum / Fragrance




Jak widzicie, składy są dosyć bogate. Kosmetyki z pozoru zawierają substancje, które mogą zapychać, ale jedynie w postaci czystej - "w towarzystwie" są zupełnie nieszkodliwe ;) Zarówno żel, jak i krem mają lekko cytrusowy zapach. Na początku ciężko mi się było do niego przekonać, ale daje uczucie świeżości i po pewnym czasie przestaje się zwracać na niego uwagę ;) Żel bardzo fajnie współpracuje ze szczoteczkami do twarzy np. Foreo Luna. Jak już wspomniałam, nie lubię dawać tego kremu pod makijaż. Mam wrażenie, że make up się gorzej trzyma.

Testuję obecnie inne kremy do twarzy (Dermacos, Mixa, krem ze śluzem ślimaka..), ale Effaclar Duo[+], to kosmetyk, do którego zawsze się wraca. Żelu mam jeszcze tyle, że nie muszę sobie nawet zaprzątać głowy szukaniem jakiegoś zamiennika.


Znacie serię Effaclar z LRP? A może macie inny ulubiony zestaw, który bije ją na głowę? :) Piszcie!


17 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam, ale zamierzam spróbować kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli kiedyś trafię na promocję to pewnie kupię bo słyszałam o tym duecie dużo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę warto! niedługo pewnie znowu będą Dni Lifestyle lub inna akcja promocyjna ;)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa para :) nie miałam okazji jej poznania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie ten zestaw, nie miałam okazji go poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. oj, przykro to czytać :( ale niestety tak już jest, nie każdemu wszystko podpasuje

      Usuń
  6. nigdy nie miałam nic z tej firmy, ale ich kosmetyki mają naprawdę fajne opinie i chętnie bym coś poznała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesuje mnie ta firma i z przyjemnością bym się na coś skusiła. Ile kosztował żel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 400ml żelu na promocji kosztowało mnie ok. 55zł ;)

      Usuń
  8. Mam ten żel i stosuję przy bardzo suchej skórze, nie wysusza. :) Bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie niestety się nie sprawdził. Strasznie mnie po nim wysypało :( Dawałam mu szanse dwa razy, ale tak bolesnych podskórnych pryszczy nigdy nie miałam :( I nie wierzę to, że moja cera niby tak się na początku oczyszcza.

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za Twój komentarz i poświęcony czas :) mam nadzieję, że blog Ci się spodobał i jeszcze kiedyś mnie odwiedzisz.. ;)