niedziela, 11 października 2015

29. Torby Wittchen w Lidlu, czyli czemu warto... spędzić sobotni poranek w domu.








W poprzednim poście wspomniałam o mojej przygodzie z torebką marki Wittchen nabytą w jednym ze sklepów Lidl. W zeszłym roku stoczyłam, podobnie jak tysiące innych osób, bój o skórzaną torbę w zaskakująco niskiej cenie. Producent zapewniał o perfekcyjnej jakości wyrobu, wzornictwo bardzo mi podpasowało, więc bez szemrania wstałam w sobotę o 6 i ustawiłam się w kolejce pod sklepem. Z perspektywy czasu okazało się jednak, że był to jeden z większych błędów, jakie popełniłam i nawet się nie spodziewałam, że może mnie to kosztować tyle nerwów. Ten wpis ma więc na celu ostrzeżenie wszystkich chętnych na tanie torby Wittchen by Lidl - oszczędźcie sobie tego problemu i spędźcie uroczy, sobotni poranek w domu.




front torby po roku - widoczne zdeformowanie

tył - zmarszczenia i zdeformowanie torby


Zakupiłyśmy z Mamą dwa modele - jedną, granatową "łódeczkę" ze skóry Saffiano i drugą, czarną z licowej. Pierwsza została zareklamowana już po miesiącu użytkowania. Popękały w niej całe rączki. Torba nie była używana codziennie i służyła głównie do noszenia portfela, kluczy, parasolki i drugiego śniadania - moja Mama jest dosyć drobną osobą i nie dałaby rady dźwigać ciężarów w torbie, która sama w sobie była bardzo ciężka. Gdy tylko rączki popękały, zanieśliśmy torbę do sklepu Lidl i od razu zostały nam zwrócone pieniądze. Tym samym potwierdzono fakt, iż była to wada fabryczna.



 
bok torby


komora główna - widoczne spękanie lakieru


większe odwarstwienie lakieru







Ja niestety nie miałam tyle szczęścia. Wybrałam czarną torbę z zameczkami, którą mogliście zobaczyć TUTAJ. To była moja pierwsza skórzana torba, wiec możecie sobie tylko wyobrazić z jakim namaszczeniem ją traktowałam. W końcu miała mi posłużyć na lata.Woziłam ją na przednim siedzeniu w samochodzie, chroniłam przed deszczem, czy śniegiem, raz w tygodniu czyściłam i nakładałam balsam do skór.. Przy którymś takim czyszczeniu, zauważyłam na komorze głównej torby małe pęcherzyki. Najpierw myślałam, że to jakieś zabrudzenie. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się, okazało się, że to zbąblowany lakier... Jedna warstwa skóry najzwyczajniej w świecie zaczęła odłazić! Dokładniej przyjrzałam się całej torbie i zauważyłam, że skóra pokrywająca rączki jest całkowicie starta. Prześwituje jedynie szara warstwa materiału spod spodu.



zdarta skóra na rączkach

druga rączka

zbliżenie


Następnego dnia poszłam do Lidla, aby zareklamować torbę. Niestety kierowniczka sklepu odprawiła mnie z kwitkiem i wyraźnie dała do zrozumienia, żebym nie zawracała jej głowy takimi bzdurami. Dziwne, że był to ten sam sklep, w którym wcześniej rozpatrzono reklamację mojej Mamy... Zacisnęłam jednak zęby i wbrew wszelkiemu rozsądkowi poszłam do salonu Wittchen w łódzkiej manufakturze. W końcu powinno się reklamować towar tam, gdzie się go kupiło, a nie w salonie marki.. Jednak przyjęto moją reklamację. Standardowo czekałam 2 tygodnie na odpowiedź. Dzień przed wyznaczonym terminem dostałam telefon ze sklepu, że reklamacja została odrzucona. Bez żadnego wyjaśnienia czemu, ani odpowiedzi na liście. Ba, nie mieli nawet mojej torby! Gdy już dostałam pismo, a w nim wyjątkowo opryskliwą odpowiedź z działu reklamacji, musiałam czekać kolejne kilka dni, aby otrzymać torbę z powrotem. Czytałam na forach o tym, jak Wittchen traktuje swoich klientów, ale nie wierzyłam w to, dopóki nie przekonałam się na własnej skórze w jakim głębokim poważaniu mają ludzi, kupujących ich produkty.



zgłoszenie reklamacyjne - 1 strona

zgłoszenie reklamacyjne - strona 2

odpowiedź z Departamentu Jakości


Niewiele się namyślając, pojechałam do Rzeczoznawcy, aby jasno określił, czy powstała wada wynika z moich "zaniedbań", które zarzucił mi Pan w liście, czy była to jednak wada fabryczna. Po kilku dniach dostałam zaświadczenie, z którego jasno wynika, że jedyne zaniedbania w sprawie leżą po stronie producenta, a nie mojej. Torba jest po prostu bardzo słabej jakości, a użyta skóra - niepełnowartościowa.


opinia Rzeczoznawcy


Z decyzją rzeczoznawcy pojechałam prosto do Biura Rzecznika Konsumenta. Czekało mnie tam spore zaskoczenie.. Wittchen wcale nie powinien rozpatrywać mojej reklamacji! Tak jak przypuszczałam wcześniej, jedyną odpowiedzialną stroną w tej sprawie jest Lidl, który zatrzasnął mi drzwi przed nosem. Nie wiem jacy specjaliści pracują w obu firmach, ale, albo nie znają swoich praw i obowiązków, albo, najzwyczajniej w świecie, próbują zrobić z klienta idiotę. Zostało wszczęte postępowanie - wysłano list do Lidla z prośbą o ustosunkowanie się do zarzucanych zaniedbań. Niestety - bez odpowiedzi. Nie zareagowali również na wysłane ponaglenie.


pismo z Biura Rzecznika Konsumenta

Walczę z reklamacją od 11.06.2015r. Dzisiaj mamy 11.10. i nadal nie mam żadnej odpowiedzi. Przez 4 miesiące próbuję odzyskać pieniądze, niestety bezskutecznie. Jeśli taki stan się utrzyma, planuję zgłosić sprawę wyżej. Większość osób na moim miejscu pewnie dałaby sobie spokój. Prawdopodobnie podniosą się głosy w stylu "sama jesteś sobie winna", "od razu było wiadomo, że będą badziewne" itp. itd. Ja jednak jestem idealistką, wierzę w sprawiedliwość i mam nadzieję, że tak duże i szanowane firmy jak Wittchen i Lidl wreszcie wezmą odpowiedzialność za swoje zaniedbania. A przede wszystkim zaczną szanować swoich klientów.

Jeśli więc zastanawiałyście się, czy 17.10 wstać wcześnie rano i stanąć w kolejce po torby.. Zastanówcie się jeszcze raz i dobrze przemyślcie, czy warto. Przyznam, że gdybym wiedziała, jak się sprawy potoczą, przenigdy bym tej torby nie kupiła. Mam nadzieję, że uda mi się tym postem ostrzec część z Was, aby zaoszczędzić Wam czasu, nerwów i pieniędzy.



155 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. i to jak.. nigdy bym się nie spodziewała, że to się tak potoczy :(

      Usuń
    2. Mega słabo! Zwłaszcza, że mówią skóra na dwoinę skórzaną.... dziwne, że nikt im się nie dobrał do tyłka jeszcze za to.
      Rok temu był lincz na tę laskę, że uważa te torebki za obciach http://disa.pl/wittchen-w-lidlu-2015/ a po roku okazuje się, że miała race.

      Usuń
  2. Dobrze, że nie miałam zamiaru kupować tych torebek. Ogolnie ta firma jak do mnie nie przemawia, a ich torebki mi się nie podobają :/ http://cherryskyblogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat mnie skusiło wzornictwo i teraz za to słono płacę :(

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. pewnie tak, nie mogli jej dać do swoich firmowych sklepów, to wcisnęli do Lidla, a ludzie myślą, że robią interes życia...

      Usuń
    2. podejrzewam, że tak właśnie było, jak mówi Angelika :(

      Usuń
    3. Wittchen ma słabą sytuację finansową. Nie jest możliwe aby sprzedawał pełnowartościowy towar w tak niskiej cenie, gdzie jeszcze muszą zarobić inne podmioty - Lidl i właściciele nośników reklamowych. Trzymam kciuki za Twoją sprawę. A najbardziej mi żal osób, które nie znają praw konsumenta i wydały ostatnie pieniądze na skórzaną torebkę "dobrej jakości".

      Usuń
  4. Bardzo Ci współczuję,droga Autorko,że z powodu jednej głupiej torby tyle nerwów i cierpliwości musiałaś stracić.Zaskoczyło mnie,że w taki sposób potraktował Cię LIDL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też to bardzo zaskoczyło.. nie sądziłam, że firma z taką renomą może mieć takie podejście do klienta.

      Usuń
  5. Ja osobiście nie mam tej torby bo nie widze fascynacji ta marka ale znam osob kilka ktore stały z rana i nabyły owe torebki w Lidlu (te same osoby kupiły w oficjalnym sklepie rowniez torebki) i musze przyznać ze nie maja takich uszkodzeń jak Twoja torebka i wygladaja bardzo dobrze jakościowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widocznie miały szczęście albo jej jeszcze dobrze nie oglądały :( moja z pozoru też nie wygląda źle..

      Usuń
  6. No to niezle powinni ci to zreklamowac szczegolnie dlatego ze torby nie byly tanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no powinni.. ale delikatnie rzecz ujmując - wypięli się na mnie.

      Usuń
  7. Dzięki za ostrzeżenie :) w sobotę jednak pośpię dłużej

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze, że walczysz! Swoja drogą to dziwie sie ze takie marki jsk witchen asygnuja swoja nazwą niepelnowartosciowy towat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano widzisz.. ja dałam się nabrać, ale mam nadzieję, że po tym poście już nikt tego nie zrobi ;)

      Usuń
  9. Ja napewno będę smacznie spać :D to straszne, że masz takie problemy z reklamacją, aż trudno w to uwierzyć; / marki powinny szanować swoich klientów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry wybór! ja tak samo, a im więcej osób zadecyduje podobnie, po przeczytaniu tego posta, tym smaczniej będę spała :D

      Usuń
  10. Dlatego oszczędźcie zwierzęta. Skóra nie jest warta tyle cierpienia dla swojego widzi mi się....

    OdpowiedzUsuń
  11. Co za firma jedna i druga warta smiechu!!
    Mamy gwarancje na 24 miesiace i mamy prawo reklamowac zwlaszcza jezeli bie jest to nasza wina!
    Gratuluje wytrwalosci w walce!! Ja nie raz juz oddawalam rzeczy na reklamacje i dostawalam rozne odpowiedzi, ale jedna mnie zdziwila gdy buty reklamowalam wcisneli mi w ramach reklamacji takie same buty w innym kolorze nie pasujace absolutnoe do niczego i specjalnie przedluzali wszystko bo konczyla sie zima :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to typowa praktyka.. przeciągać, żeby minął czas przysługujący na reklamację. poza tym - koszty produkcji są tak niskie, że bardziej opłaca im się 3 razy wymienić towar niż oddać pieniądze..

      Usuń
  12. Gratuluję wytrwałości ! Najbardziej dziwi mnie stanowisko Wittchen, taka marka i taki brak poszanowania klienta. Zdecydowanie odpuszczam sobie tę firmę.
    Pozdrawiam :)
    http://myblackandwhitefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem tak: ja bym nawet tyle nigdy za torebkę nie dała :) moja którą kupiłam za 40 zł towarzyszy mi już 3ci rok studiów i raz tylko musiałam coś w środku przeszyć bo była dziurka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 250zł za skórzaną torbę to nie tak dużo, a z założenia powinna mi służyć na lata :(

      Usuń
  14. Dzięki za ostrzeżenie. Ja nawet nie wiedziałam że będą w sobotę te torebki. Jakiś mnie nie kusi żeby bić się o nie, bo inaczej w lidlu nie będzie. Na dodatek Lidla też mam daleko :-D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, faktycznie Twoja torba wygląda nie najlepiej.... Ale być może to zależy od modelu. Ja też kupiłam swoją rok temu i stan - jak nowa. Pokazywałam ja też na blogu, można ocenić. Skóra jest jednak zupełnie inna, nie jest miękka, tylko bardziej sztywna. Nic się nie pruje, nie łuszczy itd. Niemniej tym razem już się raczej nie wybieram, bo nie mam ochoty na przepychanki w Lidlu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwierzyłabym w przypadek, gdyby to była tylko moja torba.. ale ta sztywna, z saffiano zepsuła się po miesiącu. więc to trochę za duzo, jak na zbieg okoliczności :(

      Usuń
    2. Była, zobaczyłam, kupiłam i do sklepu zwróciłam (dokonałam zakupu dwóch: czarnej ze skóry saffiano i granatowej ze skóry włoskiej. Po dłuższym przyjrzeniu się zauważyłam, że torebka po przejściu przez kasę ma otarcia ponadto w sklepie było widać zarysowania na wielu egzemplarzach, dodatkowo niektóre artykuły były niechlujnie wykonane i nosiły ślady kleju.

      Usuń
  16. bardzo dobrze, że walczysz!
    torba za ponad dwie stówki nie ma prawa się po kilku miesiącach poprzecierać, bo była używana. mam nadzieję, że dostaniesz stosowne odszkodowanie i przeprosiny. strasznie przykre jest, że firmy tak traktują klientów.
    w ogóle to śmieszne, że producent nie ponosi odpowiedzialności za uszkodzenia mechaniczne powstałe w trakcie użytkowania czyli z Twojej winy. to co? miałaś torby nie używać? żeby się nie zniszczyła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj spokój.. ich bezczelna odpowiedź tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że całą sprawę trzeba porządnie nagłośnić

      Usuń
  17. Warto walczyć - nie poddawaj się! Równie dobrze możesz podzielić się tym na fanpage'u lidla, trochę im pospamować i popsuć wizerunek :) Może wtedy ktoś pomyśli i zareaguje, że lepiej być w porządku, aby nie stracić całej masy klientów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BTW, dzięki za wpis - może choć trochę opadnie gorączka lidla :)

      Usuń
    2. tak, czarny PR może czasem zdziałać cuda.. zależy mi, zeby ostrzec innych, odzyskać pieniądze i zapomnieć o całej sprawie.

      Usuń
  18. Zgadzam się z Tobą! Torby z tej firmy są kiepskiej jakości. Ja mam co prawda ze skóry ekologicznej ale już po niecałym miesiącu odpadła mi od niej rączka, mimo że nic ciężkiego w niej nie nosiłam. Chciałam zwrotu gotówki, ale oni postanowili ją naprawić. Mało tego, zgubili mój paragon, gdy torba była u nich w naprawie. Nigdy niczego nie kupię z tej firmy...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wittchen jest znany z problematycznych reklamacji... traktują każdego klienta, jak złodzieja

      Usuń
  19. Walcz, nie odpuszczaj! Więcej nie kupię ani w Wittchen ani w Lidlu. Do jakości rzeczy w Lidlu jakoś nigdy nie miałam zaufania :/ Dziękuję za ten post i życzę cierpliwości, no i pozytywnego efektu w walce. Musisz to wygrać, nie ma innej opcji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. walczę, walczę, ale już naprawdę ręce opadają...

      Usuń
  20. Tak jak myślałam, trzeba sobie odpuścić. Czytałam ostatnio, że torby Wittchena bardzo pogorszyły się, nawet te z regularnej sprzedaży i w regularnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się tak wydaje.. obniżają koszta produkcji, a ceny toreb rosną

      Usuń
  21. Ku przestrodze posłałam dalej, strasznie nisko upadła firma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmiało udostępniajcie! im więcej osób zobaczy ten post, tym lepiej :)

      Usuń
  22. Moja koleżanka kupiła torbę w butiku Wittchen na przecenie i również była słabej jakości. Reklamację tak jak u Ciebie odrzucono.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano widzisz.. czyli torby Wittchen nie są do noszenia.

      Usuń
  23. Mnie tam te torby nie kusiły. A kolejki przez Lidlem bywają spore. Raz, jadą na uczelnie miałam szansę zobaczyć taki sznur czekających ludzi. Na słowo "promocja" u niektórych do głosu dochodzą pierwotne instynkty. To jak walka o wielkiego mamuta czy inne zwierzę.
    Poza tym w ostatnich latach niestety różne firmy zaczynają olewać sobie reklamacje... Miałam przygodę z butami. Pewna pani łaskawie wzięła je do reklamacji, ale nie omieszkała zaznaczyć, że nie powinna była, ponieważ są z Chin. O łaskawa. A co w tych czasach nie jest z Chin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! co to w ogóle za wytłumaczenie.. skoro chińskie są takie fatalne, to czemu je w ogóle sprzedają? szukają naiwniaków?

      Usuń
  24. W lidlu ludzie na wszystko sie rzucają, dzisiaj był szał na dresy - nie wiem co oni w tym widzą.... Torby nie moga za tak niska cene jak na te markę, byc w 100% dobre. Ech. Kiedy ten swiat zrozumie jak jest nabijany w butelkę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego napisałam ten post. nie może być tak, że marki bezczelnie kłamią o jakości swoich produktów. zwykła manipulacja opinią publiczną

      Usuń
  25. A ja mam torebkę z zeszłej jesieni, nosiłam całą zimę, wiosnę i NIC się z nią nie stało, wygląda nadal idealnie. Byc może to kwestia który model. Ja mam usztywnianą ze skóry saffiiano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja Mama też ją miała, to po miesiącu popękały rączki...

      Usuń
  26. tak też myślałam,że te torby są nic nie warte...
    osobiście nie ważne jak by była piękna nie poświęciłabym tyle kasy na kupienie torby w markecie bądz co bądz.
    Wolę w to miejsce kupić kilka od chińczyka,a i te też potrafią zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  27. w tamtym roku wraz z siostra kupilam w lidlu 4 torebki wittchen i z zadna sie nic nie stalo. i smiac mi sie chce, jak widze to zacietrzewienie, z jakim piszesz o tym, ze nie uznano reklamacji. abstrahujac od tego, ze firmy czesto unikaja przyznania sie do bledu i uznania reklamacji, to w tym wypadku torebka po prostu ulegla mechanicznym uszkodzeniom, i naprawde nie rozumiem gdzie tu doszukiwac sie winy producenta i obrzydlie smarowac zarowno firme, jak i sklep. sama mam torebke skorzana z rowniez z innej firmy, a po roku uzywania wygladala duuuzo gorzej. to normalne, ze w miejscach, gdzie materiał ociera się o coś, zostaje osłabiony i zniszczony lakier, a pozniej sama skora. to tak, jakbys tarla papierem sciernym po blacie i oczekiwala, ze nigdy sie nie zetrze..... na tej samej zasadzie stawiajac torebke moglas uderzyc w cos ostrego - raz,drugi i lakier ulegl miktopeknieciom. o raczce nie wspomne, bo codziennie dotykamy jej wiele razy: brud, kurz, to wszystko osiada na niej i powoduje zabrudzenia i zniszczenia w dluzszej perspektywie.....a swoja droga, z doswiadczenia stwierdzam, ze torebki ktore nie sa ze skory sa bardziej trwale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, śmiech to zdrowie :)

      Usuń
    2. A załączoną opinię rzeczoznawczy czytałaś? Masz tam czarno na białym, że skóra jest badziewna, i to wina producenta.

      Usuń
  28. Ja Ciebie bardzo podziwiam i oby więcej takich osób jak Ty ! Ja już stałam wirtualnie po torebkę..ale już na pewno nie...stanę słowo daję. Gratuluję samozaparcia i dążenia do wyjaśnień, faktycznie ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Kochana, mam nadzieję, że sprawa szybko się rozwiąże i będę mogła o tym wszystkim zapomnieć ;)

      Usuń
  29. Trzymam kciuki! Bardzo dobrze, że podzieliłaś się z innymi ta historią!

    OdpowiedzUsuń
  30. Co do samej firmy Wittchen. Sam fakt, że w ich sklepach nie ma reklamacji mnie odrzuca. Więc, o ile mam jedną torbę od nich i trzyma się całkiem nieźle, to więcej raczej tam nie kupię.
    Co do reklamacji, uważam, że dobrze robisz.

    OdpowiedzUsuń
  31. Faktycznie jak na torbę z prawdziwej skóry wygląda kiepsko, mnie i tak nie stać;-).

    OdpowiedzUsuń
  32. Też miałam niemałe przeboje z firmą Wittchen.
    Kupiłam w salonie torebkę z serii Young, czyli z tzw. ekoskóry. Raz się skusiłam na droższą torebkę i już więcej nie zrobię tego błędu. Torebka była ładna, duża, a w środku miała tak jakby drugą torebko-kosmetyczkę. Nosiłam ją na uczelnię, ale obnosiłam się z nią jak z jajcem i po jakiś 2 miesiącach zauważyłam dość duże przetarcia i w kilku miejscach zaczęła się rozklejać. Zaniosłam do reklamacji, którą uwzględnili, ale mogłam sobie wybrać inną torebkę, ponieważ firma pieniędzy nie zwraca... (wcześniej widziałam sytuację, w której klientki kłóciły się ze sprzedawczynią o zwrot pieniędzy), przymknęłam oko i wybrałam sobie inną torebkę. Była mniejsza, mieściła jedynie portfel, telefon i ewentualnie jakiś mały notes. Nosiłam ją już od czasu do czasu, sporadycznie i tu po jakiś 10 miesiącach zauważyłam ogromne przetarcie na pasku i z drugiej strony pęknięcie. Zaniosłam znowu do reklamacji i po dwóch tygodniach dostałam odmowę. Firma tłumaczyła się, że te torebki nie są tak wytrzymałe jak te z prawdziwej skóry, że za ciężkie rzeczy nosiłam i przy zakupie powinnam RACJONALNIE myśleć. Jak ja się zdenerwowałam... Napisałam do nich dość długi list, że mam torebkę, która była warta 1/3 ceny tej Wittchenowej i 4 lata nic się z nią nie dzieje. A jak te 3 rzeczy, które w niej nosiłam są zbyt ciężkie to powinni przy zakupie zaznaczać, że w torebkach marki Wittchen powinno nosić jedynie chusteczki higieniczne. No i teraz będę RACJONALNIE myśleć i wszystkim odradzać zakupy w ich sklepie bo są to pieniądze wyrzucone w błoto.
    Po dwóch tygodniach dostałam telefon z salonu, że zwrócą mi pieniądze za torebkę :D (podejrzewam, że mieli mnie dość i woleli mi oddać pieniądze xD). Cieszę się, że tak się to skończyło i od tamtej pory mijam salon szerokim łukiem... Ich podejście do klienta jest po prostu żenujące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że każdemu wysyłają takie bezczelne odpowiedzi.. aż dziwne, że takie osoby są zatrudniane.

      Usuń
  33. Chyba nie mam ochoty na torebkę... 269 zł... miałam nadzieję, że to będą fajne torebki a tu taki ZONK

    OdpowiedzUsuń
  34. Nawet nie planowałam kupować tych toreb, zwyczajnie mi się nie podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dobrze robisz! Dlaczego mają tak traktować klientów? Jeżeli każdy odpuści, to wciąż będą to robić! Trzymam kciuki, żebyś odzyskała pieniądze. Prawie 300zł piechotą nie chodzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kupiłam kiedyś kuferek. Ponosiłam parę miesięcy, w sumie nic się z nim nudę stało, ale był za ciężki, więc wrzuciłam gdzieś do szafy. Miałam jednak problem z portfelem Batycki z Superpharm. Dość szybko się rozleciał. Pojechałam więc do outletu i kupiłam torbę a innym razem portfel Furla. Torba służy mi prawie rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, powiesz co to za outlet? :)

      Usuń
    2. To Fashion House w Piasecznie pod Warszawą :)

      Usuń
  37. Jeśli w ciągu 2 tygodni nie ustosunkowali się do reklamacji, to ją uwzględnili. Szybki pozew o zapłatę i pieniądze wrócą.

    OdpowiedzUsuń
  38. O kurczę, faktycznie kiepsko, nie spodziewałam się tego! w sobotę pewnie będzie niezła bitka o te torby ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Podziwiam Cię za cierpliwość, ja bym odpuściła. Może dzięki takim ludziom, którzy mają wystarczająco dużo cierpliwości coś się zmieni. Będę uważała na tę firmę, raczej nie kupię od nich torebki nawet w sprzedaży "normalnej" w ich salonach, a nie w Lidlu. Obecnie jest taka konkurencja na rynku, że marki powinny uważać co robią, łatwo stracić klientów, trudniej zyskać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to. ja już na pewno w Wittchen nic nie kupię.

      Usuń
  40. Cieszę sie ze przeczytałam ten post bo dzięki Tobie zaoszczędze mnóstwo pieniędzy i nerwów :) przykro mi ze takie "akcje" Cie spotkały ale mam nadzieje ze sprawiedliwość zwycięży i będziesz wygrana w tej sprawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedna z firm już zareagowała, druga nadal się wypina.. to na pewno jeszcze nie koniec tej historii ;)

      Usuń
  41. Jestem zaskoczona... Zawsze wydawało mi się, że Wittchen to solidna firma, a to, że sprzedają torebki w Lidlu to taka ich akcja promocyjna. Dobrze, że nie miałam zamiaru wybierać się do Lidla na polowanie.

    OdpowiedzUsuń
  42. A ja zaryzykuję zakup (o ile oczywiście uda mi się coś upolować w Lidlu :P), bo słyszałam więcej pozytywnych opinii niż tych negatywnych. Poza tym mam walizkę podróżną z Wittchena, mój tata ma torbę na laptopa z Wittchena i oboje jesteśmy zadowoleni, więc mam dobre zdanie o tej marce. I mam nadzieję, że nie zmieni się po kupieniu ich torebki w Lidlu ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Dobry wieczór. Zapoznałem się z pani tematem i postami. Chcę zwrócić uwagę, że reklamowany produkt nigdy nie miał na sobie nic co przypomina pastę, balsam... do konserwacji skóry. Torba została zakupiona rok przed datą złożenia reklamacji, czyli odpowiedzialność producenta wg. przepisów z 2014r, minął. Dodatkowo jak widać wyroby ze skóry potrzebuje oddechu. Buty maksymalnie nosi się 3 (trzy) dni i dajemy im odpocząć, najlepiej na prawidłach, to samo dotyczy wyrobów ze skóry np. torby. Wystarczy ją wypełnić "wypełniaczem" najprościej zwiniętymi gazetami. Na zdjęciach prezentowana jest torba wyjęta prosto "z gardła". Mogę domniemywać, że w takim stanie jest przechowywana na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Anonimie,

      Post przedstawia stan faktyczny, czyli taki, jaki miał miejsce. Wszystko opisałam zgodnie z prawdą i zarzucanie mi kłamstwa na mojej prywatnej stronie, jest wyjątkowo nie na miejscu, zwłaszcza, gdy chowa się za Anonimem.

      Torba była zareklamowana po 8 miesiącach użytkowania, a nie po roku, jak stwierdzasz (przepraszam bezpośredni zwrot, ale nie mam pojęcia jakiej formy osobowej użyć). Nie była używana codziennie. Zdjęcia przedstawiają to, jak wygląda produkt np. z samym portfelem i paczką chusteczek. Wbrew przekonaniu firmy Wittchen, torby służą do ich użytkowania, a nie do stania na półce z wypełniaczami i przyglądaniu im się.

      Torba była oczyszczana wilgotną ściereczką, a następnie traktowana balsamem do skór.

      Co więcej, Rzeczoznawca jasno stwierdził, że produkt nie ma nic wspólnego z tym, jak był reklamowany w mediach. Używane sformułowania "włoska skóra licowa/Saffiano" okazały si być bez pokrycia. W rzeczywistości jest to dwoina, czyli tkanka łączna pokryta powłoką z tworzywa. Nie różni się więc praktycznie niczym od skóry ekologicznej.

      Mam nadzieję, że rozwiałam wszelkie Twoje wątpliwości.

      Z poważaniem,
      Autorka

      Usuń
    2. Ale bzdury kolego piszesz. Odpowiedzialność producenta czy to z przepisów z 2014 roku czy to z przepisów z bodajże 2002 roku jest taka sama czyli 2 lata. Doucz się, a nie wypowiadasz się na tematy, na których się nie znasz. Poczytaj dokładnie ustawę.

      Usuń
  44. Odpisałam Ci już u siebie na blogu na Twój komentarz z linkiem.
    Naprawdę konserwowałaś torebkę raz w tygodniu? Prawdziwa skóra nie równa się bardziej wytrzymała od sztucznej, zależy też jaka i jak jest zrobiona. Może to wadliwa partia? Jeśli tak to powinni przyjąć reklamację. Najlepiej by było żeby ktoś pokazał ten sam model torebki jak się miewa po roku używania - dla porównania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to jest prawdziwa skóra, a co to jest sztuczna skóra?

      Usuń
    2. Sztuczna skóra = skóra ekologiczna. To nie jest skóra :)

      Usuń
    3. Nie ma czegoś takiego jak sztuczna skóra - chyba, że w plastycznej chirurgi. "Sztuczna skóra" to chwyt marketingowy. Pewnie masz tu na myśli różnego rodzaju skaje, które imitują prawdziwą skórę.

      Usuń
    4. a co to za różnica? sztuczna skóra = skóra eko = skaj.. zamienne określenia. W przypadku tej torby mamy do czynienia z tzw. second layer leather. Odsyłam do definicji dwoiny: http://skora-info.pl/Dwoina

      Usuń
    5. Różnica troszkę jest. Dwoina to nie jedyny rodzaj skóry ale to nadal nie jest tzw. skaj- tego akurat Witt nie robi (póki co) . Prawdziwa skóra BAWOLA lub CIELĘCA (to do julioblog.pl) jest nie dość, że bardziej wytrzymała to jeszcze ognioodporna. Spróbuj podpalić materiał sztuczny, a skórę to zobaczysz różnicę ;)

      Usuń
    6. Tak czy owak - torba, o której mowa w poście nie ma nic wspólnego ze skórą, jak to chwalili się w reklamach Lidl wraz z Wittchenem.

      Usuń
  45. P.S.
    Droga blogerko następnym razem publikując jakiekolwiek dokument zapytaj się autora, czy możesz go opublikować w całości.

    Pozdrawiam Adam Teodorowicz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Trochę autor dokolorował, zwłaszcza z cotygodniową konserwacją.

      Usuń
    2. Drogi Anonimie,
      odpowiadasz sam sobie? Wnioskuję to po powyższym P.S., który do niczego się nie odnosi. Nie ma bowiem żadnego wcześniejszego komentarza pana Teodorowicza, a wszyscy wiemy, że P.S. to dopisek do czegoś.

      Usuń
    3. Nie chcę logować się do swojego konta na Google. Anonim i Adam Teodorowicz to jedna osoba czyli autor pisma jakie zostało opublikowane.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Panie Adamie, trochę dziwne, że rozmawia Pan sam ze sobą. Nie rozumiem jedynie oburzenia - z pisma jasno wynika, że jest Pan niesamowicie pewny swojego zdania, a tu takie zejście z tonu... Widzę, że moja sprawa wreszcie dotarła do władz firmy, bardzo mnie to cieszy. Opinia publiczna powinna być świadoma towarów, jakie kupuje oraz tego, że to w mediach fakty są "dokolorowane".

      Usuń
    5. Adamie - użytkowniczka dreamy może bez twojej zgody publikować takie dokumenty gdy chodzi o sprawy reklamacyjne. Nie ma takiego prawa i nikt jej nie zmusi by tego nie robiła. Lepiej zacznij zajmować się jakością tych chińskich torebek i przede wszystkim obsługą klienta, która jest BARDZO SŁABA i na niskim żenującym poziomie.

      Usuń
    6. Anonimie - dziękuję :) Oczywiście, że nie muszę. W internecie są publikowane całe wyroki sądu i jakoś nie ma żadnych obostrzeń. Podejrzewam, że Pan Adam po prostu zorientował się jaką gafę popełnił i jest mu najzwyczajniej w świecie głupio.Myślę, że firma Wittchen powinna zweryfikować kwalifikacje swoich pracowników - od tego zależy opinia o marce wśród społeczeństwa.

      Usuń
  46. Moim zdaniem warto udać się po takowe produkty za taką cenę. Ktoś po prostu nie uzytkował produktu jak należy.

    OdpowiedzUsuń
  47. o, kurczę!
    ale to dziwne, że Twojej mamie tak szybko rozpatrzyli a przy Tobie robią problemy...
    dodam, że ja wiele razy kupowałam coś w lidlu i zawsze od ręki zwracali pieniądze :o
    jakaś dziwna kierowniczka.
    o promocji powiedziała mi dziś koleżanka, która sama planuje polować. z chęcią podeślę jej linka do tego postu.
    bardzo Ci dziękuję.:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Mnie się torebki nawet nie podobają. :-D pozatym nie dałabym tyle za torbe. Uwielbiam torebki mam ich sporo ale te za 75 zl użytkuje parę lat dlatego moim zdaniem warto jest mieć nawet kilka tańszych. Ale odnośnie Twojego przypadku to faktycznie, ja bym dawno odpuściła i dlatego podziwiam Cię za nerwy... Miejmy nadzieje że w końcu odzyskasz pieniądze bo nie jest to mala suma. Firma na pewno by nie zbiedniała gdyby postąpiła uczciwie, a tak jeszcze narażają się na złe imię.. nie rozumiem co nimi kieruje.

    OdpowiedzUsuń
  49. Co do Twojej sprawy - nie odpuszczaj Lidlowi - i jeśli masz problem z odpowiedzią od Lidla to koniecznie skontaktuj się jeszcze raz z Rzecznikiem Praw Konsumenta - oni ich szybko naprostują :) Tak notabene - gdy nie masz odpowiedzi to automatycznie Twoja reklamacja jest uznana. Natomiast jeszcze się wypowiem w sprawie torebek ... Torebki, które są produkowane na Lidla są wykonane w innej fabryce chińskiej niż torebki produkowane na sklep internetowy - ta skóra jest dużo gorsza, gorsza jakość wszelkich dodatków (jak suwak) itd. Ludzie nabierają się, że kupują świetny produkt w niskiej cenie, a tak naprawdę kupują po prostu gorszą jakość - na czymś trzeba było przyoszczędzić. Wittchen już przestał być luksusowy od kiedy wstawia rzeczy do dyskontu - i tak ich ceny są zabójcze (portfele po 500zł - produkcja kosztuje 50zł...) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeden z celów, jakie przyświecały mi pisząc ten post ;) niektórzy mogą powiedzieć, że to domniemania, ale mam to na piśmie - czarno na białym.

      Usuń
    2. To są fakty ogólnie. Brawo, że dociekasz o co chodzi bo dużo ludzi rezygnuje, a gdy tak się dzieje duża firma nie stara się jak wcześniej tylko zaczyna kombinowanie - między innymi jak z torebkami specjalnie na Lidla... W życiu bym takiego szajsu nie sprzedał klientowi, a zachowanie reklamacyjne godne pożałowania ...

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję za wsparcie, Adma Portfel. Trzymaj proszę kciuki, aby cała sprawa dotarła do jak największej liczby osób :)

      Usuń
    4. Powodzenia, i napisz jak to się skończyło. Dobrze, że rzeczowo opisałaś sprawę i nie chodzi tu o jakąś błachostkę tylko dość poważną wadę jak na SKÓRZANĄ torbę - szczególnie, że jak pisałaś - dbałaś o nią (mało kto to robi).

      Usuń
  50. to chyba wina modelu, ja mam inny i jest w stanie swietnym sama się dziwię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja Mama miała inny model - usztywnianą łódeczkę ze skóry Saffiano i rączki poszły po miesiącu..

      Usuń
    2. ja też mam własnie saffiano co mozesz zobaczyc na moim blogu, po roku noszenia jest nadal w stanie idealnym:)

      Usuń
  51. jeszcze jedno - reklamowalam w lidlu blender, zadzwonilam na infolinię i opowiedzialam co i jak i 3 dni pozniej mialam juz uszkodzona czesc kurierem przywizeiona do domu. Ja jestem zadowolona z ich obsługi no ale Tobie wspolczuje. Dziwna sprawa. Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  52. Po pierwsze: Lidl NIE MÓGŁ nie przyjąć reklamacji, to święte prawo klienta. A to, czy ta reklamacja zostanie rozpatrzona pozytywnie to już inna sprawa. Szkoda, ze nie wiedziałaś o tym idąc po raz pierwszy z tą wadliwą torebką do sklepu, oszczędziłabyś sobie sporo nerwów. Kierowniczka Cię oszukała, powinnaś była złożyć na nią skargę, a z torebką ew. przyjść jeszcze raz na inną zmianę lub do innego sklepu. Choć myślę, że znajomość swych praw pozwoliłaby ci załatwić to w tym samym dniu:)
    Po drugie: list do Lidla z prośbą o ustosunkowanie się do sprawy NIE JEST reklamacją, więc to, ze minęły 2 tygodnie nic nie znaczy. Mogą wcale nie odpisać, bo nie muszą. W ich procedurze nie wpłynęła przecież żadna pisemna reklamacja przyjęta przez pracownika sklepu, więc o co chodzi?;) Co najwyżej mogą przyjąć skargę, że kierowniczka jest taka i owaka.
    Po trzecie, i najważniejsze: masz nadal tę torebkę u siebie? Po prostu idź jeszcze raz z nią do Lidla z reklamacją. Teraz juz wiesz, że muszą spisać protokół reklamacyjny, nie mogą Cię zbyć:) w razie czego idź juz z zapisanym nr telefonu do centrali, i w razie fochów kierowniczki od razu dzwoń z komórki na miejscu na infolinię. Miałam do czynienia, całkiem przyjaźni ludzie:)
    Po czwarte: jesli reklamacja nie zostanie uznana, WOWCZAS przyda Ci się opinia rzeczoznawcy, Federacja konsumentów itp, itd.
    Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby tak, ale miałam się z nią przepychać? zadzwonić na policję? a bliżej miałam do salonu Wittchen niż do następnego lidla..

      Usuń
    2. Tylko tyle wyniosłaś z mojego długiego wpisu? Zatem szkoda mojego czasu. Chciałam pomóc.

      Usuń
    3. Nie tylko! Bardzo to doceniam :) Ale poszłam do Biura Rzecznika Konsumenta i powiedziano mi, że mogę przeskoczyć składanie reklamacji w sklepie. Że wystarczy sam list od nich i dołączona ekspertyza Rzeczoznawcy :)

      Usuń
  53. Nie kupiłam żadnej tej torebki, bo dla mnie one sa po prostu brzydkie. Kompletnie nie mój styl i nie miałam zamiaru kupować czegoś, co mi się nie podoba, bo jest tanie i skórzane ;) Widzę, że dobrze robiłam ;p

    OdpowiedzUsuń
  54. Na szczęście ja z moją torebką nie mam żadnych problemów, a też ją mocno eksploatuję:-) Znacznie gorzej wygląda moja torebka Korsa za 1300 zł niż ten Wittchen z Lidla:-)

    OdpowiedzUsuń
  55. Dziękuję za ten wpis!! Oszczędziłaś moje pieniądze i nerwy :) Życzę, żeby udało Ci się wygrać tą sprawę. Walcz o swoje! :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Wniosek z tego taki, że lepiej kupić torbę za o wiele tańsze pieniądze niż za kosmiczne kwoty. Jeszcze nie upadłam na głowę żeby mieć torbe za ponad 200zł a co dopiero za więcej kasy. Jakość już nie idzie też w parze z ceną ani marką.

    OdpowiedzUsuń
  57. Proponuje zrobić to jeszcze w taki sposób - Jeśli masz paragon i torebkę to jedź do innego, najbliższego Lidla i powiedz, że chcesz zwrócić towar. Jeśli kierowniczka/kierownik będzie ogarnięty to odzyskasz pieniądze, a na kierownictwo sklepu o którym piszesz złóż skarge na infolinii Lidla, najszybciej w ten sposób zareagują.

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie spodziewałabym się, że te torby będą takiej kiepskiej jakości. Trzymam kciuki, żebyś odzyskała pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  59. Niezłą drogę przebyłaś, ja już bym pewnie odpuściła, ale dobrze, że walczysz o swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja kupiłam torbę Wittchen za 100 zł w malym sklepie. Wspólczuję Pani przejść z tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
  61. Jestem w szoku, posiadam torebkę Wittchen z Lidla, skóra Saffiano - kupiona rok temu, noszona codziennie. Wszystko w niej noszę dokumenty, zdarza się że ciężkie zakupy i co? I ani jednego śladu użytkowania dlatego i w tą sobotę wybiorę się po kolejny model bo tak dobrej torby jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm. słyszałam wiele pochlebnych komentarzy na temat tych Saffiano... najwidoczniej były dużo lepszej jakości niż z takiej tradycyjnej.

      Usuń
  62. Ja mam torbe ze skory safianowej i jest w stanie prawie idealnym - jedno zarysowanie i to z winy baby z autobusu, ktora mnie parasolka zarysowala torbe. Nosze torebke prawie codziennie i czasem bywa przeladowana. Jestem mega zadowolona z jakosci i napewno w sobote pojde po kolejna!

    OdpowiedzUsuń
  63. Autorka wpisu nie pomyślała o tym, że "cotygodniowe pastowanie" zaszkodziło torbie?!

    OdpowiedzUsuń
  64. To chyba faktycznie coś z tymi torbami nie tak. Mam z Witchetta torbę (kupioną w salonie firmowym) chyba juz z 5 lat i nic się z nią nie dzieje. Używam dość często. Portfel podobnie i też jest OK. W zeszłym roku wybrałam się od Lidla po torbę, ale gdy zobaczyłam jak one tam leżą w metalowym koszu, to zrezygnowała z zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  65. Współczuję, ale takie sytuacje zdarzają się coraz częściej w różnych firmach. Przykład: kupiłam buty z Asicsa w Intersporcie do biegania za 500 zł. Po trzech miesiącach łączenie materiału ze skórą się przetarło, dałam do reklamacji, dostałam odpowiedź, że to z mojej winy. Ręce mi opadły. Biegam od lat buty miałam różne, w żadnych tak mi się nie stało. A tu taki policzek, że ja niby paznokciami (mam za długie, tak stwierdził ich rzeczoznawca). Od tego czasu kupuję buty do 100 zł i po sezonie wyrzucam. Drugi przykład: kupiłam torebkę ze skóry w jakimś markowym sklepie, rączki od wewnątrz się odbarwiły. Dałam do reklamacji - stwierdzono że to z powodu moich związków potowych. Dokładnie tak napisano - moje związki potowe są pewnie zbyt intensywne i krótko mówiąc to miała być moja wina. Na marginesie, ważę 50 kilo. W samym Wittchen-ie też już miałam reklamacje. Reasumując, kochane, wszędzie nas już to może spotkać. Ja już się oduczyłam, że kupuję coś na lata. I też sobie postanowiłam, że nie będę już wyrzucać pieniędzy w błoto. Same wielkie marki też nas tego uczą bo rzucają na rynek coraz częściej buble. Pozdrawiam gorąco. Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co to są "związki potowe"? :D od 3 lat studiuję medycynę i nie słyszałam o czymś takim :D

      Usuń
  66. Miałam podobny problem,w mojej torebce po miesiacu puściły szwy przy zamku,Lidl odesłał mnie do salonu Wittchem,po 2 tygodniach odrzucili reklamację,miałam dostać zwrot gotówki ,podałam im numer konta ale po miesiącu pieniędzy nie było,okazało się ze zgubili numer konta, codziennie siedziałam na telefonie,dzwoniłam do Warszawy nawet, po kilku miesiącach walki dostałam nową torebkę ale inny model,ta już jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak.. Ja koniec końców też dostałam zwrot pieniędzy, ale podejście wittchena - żenujące. Żadna szanująca się firma nie traktuje tak klienta. Zgubili numer konta? Dobre sobie :)

      Usuń
  67. Mój ojciec miał rację nie przyjmując reklamacji od Pani. Skoro rzuciła się Pani na Torebkę z Lidla to czego się spodziewać ? Chciało się oszczędzić to proszę bardzo. Mam bardzo dużo rzeczy z Wittchena i wystarczy o nie dobrze zadbać i służą wiele lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że Tata ma teraz spore problemy skoro nawet własną córkę wysyła, żeby broniła go w internecie. Cóż, za błędy trzeba płacić :)

      Usuń
  68. Przypadkiem trafiłam na ten post. Przyznam szczerze, że jestem zdziwiona. Dwa lata temu kupiłam torebkę w Lidlu dla siebie i dla mamy. Stan mojej torebki po dwóch latach użytkowania oceniła bym na bardzo dobry. Używałam jej codziennie! I prawdę mówiąc ani razu jej nie czyściłam! Mam również portfel i rękawiczki również zakupione w promocji w Lidlu. Nie wiem może mam po prostu szczęście albo Ty masz po prostu pecha. Nie mniej jednak nie dawała bym za wygraną przy składaniu reklamacji.
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki masz model? Bo niektóre z tamtej oferty były w regularnej sprzedaży i przewyższały jakością te wykonane specjalnie dla Lidla.

      Usuń
    2. Dwa lata temu był dokładnie ten sam model co w tym roku - na tym krześle po prawej stronie. Były wtedy czarne i brązowe z klasycznej skóry.
      Karolina

      Usuń
  69. Kupiłam dziś torebkę w Lidlu :) Widziałam również tę Twoją - już w sklepie wyglądała kiepsko, więc to pewnie taki model. Ja wybrałam sobie sztywniejszą wersję z klasycznej skóry: http://www.julioblog.pl/?p=5491

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julio, są dwa rodzaje skóry - klasyczna i saffiano. Obawiam się, że nie ma różnych rodzajów tej klasycznej. Moja torba też na początku była sztywna i trzymała fason. Mimo to mam nadzieję, że w tym roku, wraz ze wzrostem ceny, jakość się poprawiła i będziesz bardzo zadowolona :)

      Usuń
  70. Można się pośmiać jak odpisują ludziom.... Tu się bronią, że ich produkty są najwyższej jakości:
    https://www.facebook.com/disapl/photos/a.181631628590683.51053.181510308602815/903416263078879/?type=3&theater

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja nie rozumiem tego nalotu na ten Lidl, osobiście nigdy nie zapłaciłabym tyle za taką torebkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Prawie dziś kupiłam torebkę bo u mnie w Lidlu jeszcze 3 były. Ale cena mnie odstraszyła - 269 zł. Zdecydowanie ta torebka nie jest warta tych pieniędzy. Mam tą z 2013 roku i po czasie ta skóra zrobiła się strasznie miękka. Teściowa też ma taką torebkę i jej również jeszcze szybciej zrobiła się taka sflaczała.
    Przeczytałam wszystko co tu jest dostępne i cieszę się, że szkoda mi było wydać te 269 zł :-)

    Dobrze, że są na świecie osoby, którym chce się walczyć.

    P.S. Nie wiedziałam, że Wittchen tak fatalnie traktuje reklamacje klientów. Będę ich omijać.

    OdpowiedzUsuń
  73. Nie chce się czepiać, ale ja po zakupie poszłam po balsam do Wittchen, gdzie zostałam wyraźnie poinformowana, że torbę należy impregnować nie częściej niż raz na dwa tygodnie, a balsam nie może na niej leżeć dłużej niż 20min - potem należy zetrzeć Nie wiem ile czasu balsam trzymałaś, ale piszesz że nacierałaś raz w tygodniu, więc wcale nie wykluczone, że po prostu przesadziłaś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  74. Za taką cenę , po roku nie mają prawa tak wyglądać ;/

    OdpowiedzUsuń
  75. Kobiety! po co się tak nakręcacie? Witchen taki i owaki, a Lidl to już w ogóle ... szkoda gadać. Najlepiej nie kupujcie tam i nie obrzydzajcie innym. Snobki jesteście i tyle! A tak na marginesie, jak się nie umie nosić galanterii skórzanej i odpowiednio o nią dbać, to kupujcie sobie jakieś torby no name made in "skóra z kangura" czyli popularnie mówiąc z dermy albo ceraty i wyrzucajcie je po 2 miesiącach! Nie dla ... kiełbasa, nie dla ... miód!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani chyba z galanterią skórzaną (i kulturą chyba też) nie miała do czynienia gdyż nie wie, że taki rodzaj przetarć (po tak krótkim czasie) przy skórze licowej nie powinien się pojawiać...Mam jeszcze 2 włoskie torby skórzane i nic się nie wyciera ewentualnie są małe ryski...

      Usuń
  76. Natknęłam się właśnie na twój artykuł i jestem bardzo zdziwiona. Pół roku temu zakupiłam w Lidlu skórzaną torebkę Wittchen (i nie była to ta wyjątkowa skóra Safiano). Torebkę używam codziennie i na pewno jej nie oszczędzam - ani razu nie zdarzyło mi się jej nacierać specjalnymi balsamami do skóry - ba, ja z nią prawie nic nie robię. Na uczelnię zdarza mi się ją bardzo obciążać. I po tym czasie nie ma żadnych znaków użytkowania - ani ryski, ani jednego przetarcia. Mój model ma dość długie i wąskie ramiączka, które podejrzewałam o to że szybko się zetrą, ale one również są nienaruszone. Podejrzewam że po prostu miałaś pecha i trafiłaś na wadliwą partię, bo moja torebka jest jedną z lepszych jakie miałam, a dużo skórzanych już przeżyłam.

    OdpowiedzUsuń
  77. Witam. Nie wiem ,czy moja informacja jeszcze sie na coś przyda ale miałam taka sama torebke tyle ,że koniakową, identyczne przetarcia na rączkach i dwukronie odrzucona reklamacje przez Wittchen bo Lidl do nich mnie odesłał. Zwróciłam sie zatem do Wojewódzkiego Inspektoratu Inpekcji Handlowej (formularze na ich stronie) dołaczyłam dokumenty, Inspektorat wezwał przedstawicieli Witchena na rozmowe mediacyjną ,Ci zaś po tej interwencji bez żadnego ale zwrócili pieniądze. Postapiłam tak dwukrotnie,raz z torebka z Lidla, drugi raz z torebką z ich salonu za 699zł której nie chcieli naprawic w ramach reklamacji. Więcej Witchena nie kupię bo te z salonu wcale nie sa lepsze.POlecam Inspekcję Handlową, sa bardziej skuteczni niż Federacja Konsumentów.




    OdpowiedzUsuń
  78. Nie będę nosić takich toreb. Nie podobają mi się. Tyle pieniędzy za jedną torebeczkę. Zdecydowanie wolę sobie kupić torbę reklamową z http://torbydlafirm.pl/ lub torebkę na rynku, niż "elegancką" torbę za siedemset złotych. Moi rodzice chodzili do szkoły skórzanej i według nich te torebki z marketu nie są najlepszej jakości.

    OdpowiedzUsuń
  79. Jak się skończyła Twoja sprawa z reklamacją. Ja mam dokładnie takie same doświadcznia.Torba po paru dniach zaczęła sie przecierać...Zaprzyjaźniony kaletnik powiedział mi również, że to chińska dwoina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddali mi pieniądze po nagłośnieniu sprawy. Oczywiście za ekspertyzę już nie, bo jak stwierdzili "wcale jej nie potrzebowali".. Tym samym przyznali się, że sprzedają badziew.

      Usuń
    2. No tak wyciągnąć kasę od klientów to potrafią, ale jak sprzedadzą bubel, to nie ma komu oddać pieniędzy. Dobrze,że udało Ci się odzyskać pieniądze.

      Usuń

bardzo dziękuję za Twój komentarz i poświęcony czas :) mam nadzieję, że blog Ci się spodobał i jeszcze kiedyś mnie odwiedzisz.. ;)